Wczoraj w Sali Kongresowej odbył się koncert mojego ulubionego (wręcz najukochańszego ;) zespołu kończący trasę 35-lecia grania. Wokół biletu zakręciłem się względnie późno (w zeszły czwartek), więc udało mi się kupić miejscówkę na balkonie za 80 zł. Na szczęście pan kasjer był przyjazny i znalazł mi miejsce blisko środka :) Po raz pierwszy byłem w Kongresowej i przyznam, że robi wrażenie, chociaż w porównaniu do innych wnętrz PKiN jest dość "stonowana" ;) A, no i moją uwagę zwróciły fotele, które są dość sztywne - coby delegaci na zjazdy partyjne ie przysypiali w czasie przemówień ;)

Co zagrali? "Sen o dolinie", "Twoje radio", "To nie tak miało być", "w niewielu słowach", "Martwe morze" (te dwie akustycznie), "Jeden raz", "Memu miastu na do widzenia", "Tango milonga", "Takie tango", "V bieg", "Cisza jak ta", "Jest taki samotny dom" oraz dwie piosenki z ostatniej płyty (której przyznam szczerze, że nie znam - po kiepskim "Balu wszystkich świętych" niestety niewiele ciekawych rzeczy nagrali). Na bis zaśpiewali "V bieg" oraz "Z dalekich wypraw".

Warto dodać, że wystąpili z nimi goście, czyli dawny wokaliści: Romuald Czystaw (śpiewał: "Za ostatni grosz", "Rock&roll na dobry początek", "Nie wierz nigdy kobiecie"), Felicjan Andrzejczak ("Czas ołowiu", "Noc komety", "Jolka Jolka pamiętasz") oraz dwie panie: Izabela Trojanowska ("Tyle samo prawd ile kłamstw", "Jestem Twoim grzechem", "Wszystko czego dziś chcę") oraz Urszula ("Luz blues, w niebie same dziury", "Malinowy król", "Dmuchawce, latawce wiatr"). Na gitarze grał też przez część koncertu gitarzysta z lat 80-tych Zdzisław Janik. Trzeba przyznać, że goście spisali się bardzo dobrze, a wykonywane przez nich utwory brzmiały nie gorzej - energicznie i z frajdą. Czystaw, który występował jako pierwszy z gości całkiem udanie starał się rozruszać publiczność. Trojanowska i Urszula śpiewały dobrze i były bardzo czarujące. Andrzejczak jak zwykle mocno. Warto dodać, że gitarzysta Janik spisywał się o wiele lepiej niż młodzi instrumentaliści zespołu - widać, że miał radość z grania, brzmiał też bardzo wyraziście (solówki Pilcha były nawet niezłe, ale zachowywał się mało energicznie). Tak więc duży plus za zaproszenie gości :)

Zespół również nie zawiódł. Oczywiście podobały mi się moje ulubione utwory grupy: "Sen o dolinie" oraz "Jest taki samotny dom". Bardzo dobrze brzmiały utwory akustyczne, lub też balladowe ("Cisza jak ta", która jednak potrafi być głośna!). Troszkę mniej podobało mi się wykonanie kolejnego z moich ulubionych utworów: "Memu miastu na do widzenia" - było zagrane mocno, ale nie tak jak powinno być, być może to wina sali lub gitarzysty (nikt chyba nie zastąpi Radulego z koncertu "Live from Sopot 94"). Przy utworach tzw. popularnych też nie zawiedli, publiczność miała radość a i mi się słuchało przyjemnie. Przy "Takim tangu" wszyscy już wstali i bawili się na stojąco ;) "Bal wszystkich świętych" oczywiście bojkotowałem ;)

Co do repertuaru - zabrakło mi np. "Cały mój zgiełk", "Ratujmy co się da" czy "Cień wielkiej góry" (wszystkie bardzo dobrze brzmiące na koncertach) no i szkoda, że w czasie bisu znowu zaśpiewali "V bieg" (na szczęście nadrobili "Z dalekich wypraw").

I jeszcze coś - wpadki tekstowe. W "W niewielu słowach" Cugowski przeskoczył całą zwrotkę (a czekałem na fragment "Nie wiem czemu dziś ulica jakby bardziej szara, zniknął ten co grał a wczoraj tak się bardzo starał"), powtarzając pierwszą. Do tego widzę, że od dłuższego czasu w "V biegu" powtarza "Z tej czy z tamtej strony sceny *wyobraźni* gest" (powinno być "rezygnacji"). No i Trojanowska przy "adres w bloku i mały fiat" zamieniła malucha na coś czego nie jestem w stanie zrekonstruować ;)

Podsumowując: świetna sprawa. Cieszę się z każdego takiego koncertu, bo warto jest się nacieszyć swoim ulubionym zespołem, posłuchać starych dobrych piosenek, popatrzeć, że czasem "starsi ludzie" mają radość z grania ;) Świetnie jest śpiewać razem z wokalistą i wiedzieć, w którym momencie będzie jaka zagrywka lub przejście. Tak więc czekam na następny koncert w Wawie (podobno ma być w listopadzie) :)

1 komentarz

Przed chwilą skończyłem czytać słynną już biografię Ryszarda Kapuścińskiego "Kapuściński non-fiction" autorstwa Artura Domosławskiego. Cóż, komentatorzy w sporej części nie zostawili na autorze suchej nitki, zarzucając mu wręcz "ojcobójstwo". Ja miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu z nim na naszym seminarium i poznać go od strony mniej "kryptoreklamowej".

Mam trochę inne uczucia. Książka jest dobrze napisana. Autor wykonał ogromną pracę, trzyma się warsztatu. Świetne są momenty o funkcjonowaniu w rzeczywistości PRL. Jednak jest w książce kilka mocnych momentów, takich jak życie prywatne pisarza (konflikt z córką, romanse), kwestia wiarygodności reporterskiej, legendy robionej wokół siebie. Wreszcie charakterystyka Mistrza - wrażliwość na krytykę, dążenie do sukcesu. Można powiedzieć, że pewna "wiara" w tzw. "autorytet" może się zachwiać.

Ale chyba nie upadnie. Książki Mistrza uwielbiam i uwielbiać będę dalej. One przede wszystkim oddają ducha, pokazują pewien klucz interpretacyjny. Szukam czasu, gdy będę mógł poczytać więcej np. o dekolonizującej się Afryce. A charakterystyka? Są tony przykre, ale są też w tej książce tony pozytywne - życzliwość, zaangażowanie, chęć działania. Zresztą, ja sam bywam wrażliwy na krytykę, do sukcesu też czasem chyba dążę.

Dawno się tak nie zastanawiałem nad różnymi rzeczami. A o książce napiszę na pewno na HM :)

1 komentarz

Tomasz Leszkowicz, urodzony 24.03.1988 roku w Węgorzewie. Student pierwszego roku w IH UW.
Wzrost: 192 cm
Kolor oczu: niebieskie ("niebieski wzrok wariata")
Kolor włosów: ciemny blond
Zainteresowania i pasje: historia, kabaret, dobra muzyka (Budka Suflera, Dżem, Led Zeppelin, Jacek Kaczmarski, Kult, Pidżama Porno), kolekcjonowanie t-shirtów. Kobiety. Instruktor ZHP (przewodnik).
Motto życiowe: A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój (Budka Suflera, "Jest taki samotny dom")
Ulubiony pisarz: H.H. Kirst, A. MacLean, Ryszard Kapuściński
Stan cywilny: Absolutny
Kontakt
mail: tleszkowicz@gmail.com
GG: 8070345
JID: tleszkowicz@jabberpl.org

Archiwum

Kategorie

Linki

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht