Smoleń: Bo jak tak to jesteśmy między młotem a papieżem...
Laskowik: No, a tak to byśmy sobie wojnę przedłużyli
Smoleń: Hura, może wygramy!?
Laskowik: Optymista! To położenie geograficzne jest stałe i niezmienne i chodzi o to, żeby wyjść z tego chamstwa i być grzecznym znowu tylko nie wiadomo jak - co się kłaniamy na wschód to Ci się dobierają, co tym się kłaniamy to Ci się dobierają. Może trzeba będzie się ukłonić Czechom to Szwedzi nie sięgną, rozumiesz?


Kabaret Tey, program "Najlepiej nam było przed wojną". No to się trzymam...